|
Blog > Komentarze do wpisu
Teatr Muzyczny RomaKilka tygodni temu pisałam o tym, iz wybieram się na " Upiora w operze" do Teatru Muzycznego Roma w Warszawie i muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem, spektakl swietny i godny polecenia, zrsztą pełna widownia za każdym razem o czymś też świadczy....... jednak.... No własnie pozostaje to ...jednak..... Przyszlismy wczesniej jakies 40 minut ( było nas więcej) dlatego, że bilety były do odbioru w kasie przed przedstawieniem. Odebraliśmy ale teatr był zamknięty, okazało się, że otwierają go pół godziny przed przedstawieniem. Postanowiliśmy zaczekać te 7 minut. Takich osób jak my było więcej. Kiedy już łaskawie otwarto drzwi i rozebraliśmy się w szatni było jakieś 25 minut do rozpoczęcia przedstawienia ale nadal nie wpuszczano, kazano wszystkim czekać w przedsionku przy szatni,a zaczęło się zbierac juz około 900 osób ( tyle ponoc mieści widownia Romy), było ciasnawo, kiedy 15 minut przed przedstawieniem otwarto nastepne drzwi i pozwolono nam wejść dalej poinformowano nas, że nasze miejsca są przy wejściu nr 1 na lewo, Udaliśmy się we wskazanym kierunku i tu następna niemiła niespodzianka, drzwi na salę zamknięte, ludzie w grupkach stali przy " swoich" wejsciach oczekując , aż ktoś łaskawie je otworzy. Otwarto je dwie czy trzy minuty przed początkiem przedstawienia, wszyscy rzucili się szybko by odnależć swoje wyznaczone miejsce. Fotele ustawione ciasno, tak, że z ledwością osoba mierząca 170cm może się zmieścić i wysiedzieć dwie godziny, nie wyobrażam sobie jak ten czas udaje się przeyrwać osobowm o większych gabarytach.
Samo przedstawienie jak już wspomniałam świetne ..ale No właśnie...ale.. Po zakończeniu udalismy się do szatni. Pomyślcie ,prawie tysiąc osób zrobiło jednocześnie to samo . Otwarto do wyjscia tylko jedne małe drzwi. Tysiąc ludzi szturmowało szatnię, toaletę i próbowało wyjśc z teatru... No ale najważniejsze , że mimo tych niedogodności gra aktorów i ich śpiew sprawiły, że szybko zapomina sie o tych niedogodnosciach niemniej jednak pozostaje nieodparte wrażenie, że przydałby sie remont widowni i jakaś lepsza organizacja...
niedziela, 14 marca 2010, dr_ewa999
TrackBack
Komentarze
larysan
2010/03/14 12:39:02
nawet ja z mojego końca świata dotarłam do Romy na "Upiora" i potwierdzam,że spektakl bardzo O.K. warunki duzo gorsze ... My mieliśy na balkonie - sauna wprost ... ja biletów nie kupowałam,więc wyboru nie miałam ,a le wszytkim innym odradzam II balkon w Romie... ( brak mi było powietrza ...) i ten tłok po wyjściu ... Ale muzycznie wspominam do dziś . Bosz jak ja bym chciała tak śpiewać ...
2010/03/14 13:19:01
larysan-wszyscy po spektaklu mówiliśmy to samo,że szkoda, iż nie potrafimy tak śpiewać :)))
Gość: palaczka_cygar, chello089072239068.chello.pl
2010/03/14 15:06:44
ciekawe czy ten śpiew wynagrodziłby ewentualną mozliwośc tragedii w razie np. pożaru, jak wtedy wyglądałaby droga ewakuacyjna???
Gość: palaczka_cygar, chello089072239068.chello.pl
2010/03/14 15:54:07
Z ogródka gdzie rośne żodkiewka
uciekła w pośpiechu marchewka wpadła sobie popływac w rosole i skończyła w talerzu na stole i przestała juz byc taka krewka
Gość: palaczka_cygar, chello089072239068.chello.pl
2010/03/14 16:02:38
z nudów limerykuje..no ..przynajmniej próbuje....bo mnie już inna łamigłówka nie interesuje....
2010/03/14 17:21:06
Dobrze, że niedogodności organizacyjne nie wpłyneły na wartości artystyczne.
Ja do dzisiaj pamiętam swój zachwyt nad przedstawieniem "Skrzypek na dachu" w jednym z krakowskich teatrów. Pozdrawiam niedzielnie :) 2010/03/14 18:57:47
palaczko_cygar-tez pomyślałam o pożarze,gdyby się zdarzył nikt nie miałby szans...
2010/03/14 18:58:52
krogulec-niby tak,ale juz nie chodzi o niewygodę foteli ale o traktowanie widzów jako " zło konieczne"....
2010/03/14 22:25:22
2010/03/14 23:03:18
No to obsada mi się najlepiej podoba :) Jakoś Damian Aleksander ma zbyt delikatny głos na Upiora:)
|
|