|
Blog > Komentarze do wpisu
wrrrrrr....Ja wszystko rozumiem- to , że ktos ma taką a nie inną pracę, że musi to robić bo na tym właśnie ona polega ale gdy odbieram w trakcie przyjmowania pacjentów trzeci lub czwarty telefon z banku z propozycją super hiper pożyczki typu WYSTARCZY TYLKO PRZYJŚĆ to mnie zaczyna już to irytować. Mimo wszystko staram sie być miła, gdyż zdaję sobie sprawę, że pracownicy banków nie robią tego dla przyjemności ale dlatego, że muszą... A dodam jeszcze , że jeden bank w tych praktykach przoduje.... Wrrrrrrrrr......................... .......................................................... Ciekawe kiedy sklepy zaczną podobna prmocję. Telefon rano-"zapraszamy po świeże bułeczki- twój sklep osiedlowy czeka na twoje przyjscie" :) :)) środa, 09 grudnia 2009, dr_ewa999
TrackBack
Komentarze
emka1216
2009/12/09 16:40:32
Podobnie do tego podchodzę. Ostatnio zawsze odpowiadam, że przykro mi jestem w pracy i nie mam czasu
2009/12/09 17:09:03
Do mojej dziewczyny dzwonią ciągle do domy z ofertami do jej babci... która nie żyje od 8 lat, a telefon dawno przemeldowany. Albo wiedzą coś czego ja nie wiem, albo to nekrofile.
2009/12/09 18:11:47
No, masz rację, taka praca, a telefon zaliczony, jeśli "konsultant" rozmawia min. przez 3 minuty:( Bardzo mi ich szkoda, bo niełatwo teraz sprzedać komuś jakikolwiek produkt bankowy. Kryzys:( A i banki zdzierają z klientów niemiłosiernie...
2009/12/09 19:23:48
Ostatnio pani z ,,mojego" banku zadzwoniła do mnie z propozycją kredytu. Duża -jak na mnie, suma, warunki niby korzystne. Spojrzałam na ziewającego Freda i grzecznie podziękowałam. Ale wiem, że za niedługo znów zadzwoni. Heh...
2009/12/09 20:34:54
emko-ja zwykle odpiwiadam,ze dziekuję ale nie jestem zainteresowana. Kiedys powiedziałam,ze nie moge rozmawiać i prosze o telefon pózniej- i to byl błąd, po za drugim razem wypadalo wysluchac do konca :((( a nadal nie bylam zainteresowana :)
2009/12/09 20:37:42
vi.the.q-moja babcia nie zyje od 20 lat a mimo to mozna ją było przez kilkanaście lat znależć w książce telefonicznej, ktora niby jest aktualizowana.
2009/12/09 20:49:23
hornet99-dzieki za informację, teraz pozowlę im mówić trzy minuty, ciekawe co na to pacjent powie? :))
2009/12/09 21:04:04
nudniejszy-no wiesz, zawsze był włączony:) jak kompot w dowcipie o Jasiu :)))
Jasio miał już 5 lat, a jeszcze nic nie mówił. Pewnego dnia mama podaje mu obiad, a Jasiu wrzeszczy: - A gdzie kompot?! Mama zdziwiona: - Jasiu, to ty umiesz mówić. - Umiem - odpowiada Jasio. Mama: - To dlaczego dotąd nic nie mówiłeś. - Bo zawsze był kompot! 2009/12/09 21:05:16
annamariawozniak- oni sa jak bumerangi :)))
Twoj Fred -mądre kocisko :))) 2009/12/09 22:40:54
ależ źle mnie zrozumiałaś. Możesz w ogóle z nimi nie rozmawiać. Znajdą inną "ofiarę":) Taka praca:) Za 9 zł brutto za godzinę...
2009/12/09 23:03:16
Przeważnie odmawiam grzecznie i "umawiamy się" na ponowny telefon np za 2 miesiące, albo, gdy będzie nowa super oferta. Taka to już praca konsultantów, ja bym się do niej nie nadawała.
2009/12/09 23:06:00
Mam pytanie:
Kredyty, internet, książki, pościel zdrowotna, garnki...to już mi oferowano telefonicznie - a z czym się do Was zgłaszają konsultanci? 2009/12/09 23:10:53
goldenbrown-mnie nagminnie chcą " ankietować".., ale się nie daję :)))
2009/12/09 23:38:50
Pracowałam kiedyś w banku i wiem jak traktuje się ludzi pełniacych funkcję "sprzedawców" . Dostają "wykon" i albo go zrobią albo nie będą mieli premii. Zwykle dochodzi do drugiej sytuacji. Z kolei moja bratanica też kiedyś pracowała jako telefoniczny sprzedawca. Dlatego zawsze jestem uprzejma, co nie znaczy, że rozmawiam trzy minuty.
2009/12/10 07:37:21
emka- trzy minuty rozmowy przez telefon, to bardzo duzo, pewnie rzadko kto poświęca im aż tak duzo czasu.
2009/12/10 08:44:11
ostatnio w telewizji oglądałam reportaż, jak z banku, który dość mocno się reklamuje, do pana, który zalegał z kredytem, dzwonili pracownicy, bardzo brzydko go traktując. zastanawiam się, czy to nie ci sami, którzy za pięć minut dzwonią do potencjalnego klienta, miłym głosem proponując wspaniały kredyt.
2009/12/10 09:16:41
mozart-ogladalam ten program,to chozilo o firme windykacyjna, to nie byli pracownicy banku.
2009/12/10 09:26:46
to może nie o tym samym programie myślimy, bo później wypowiadała się pani rzecznik i mowa była o pracownikach banku. firmy windykacyjne, to oddzielna historia, rządzą się swoimi prawami, dlatego wiadomo czego się po nich spodziewać, właśnie w przeciwieństwie do pracowników banku.
2009/12/10 10:29:02
mozart-to wobec tego byl inny program, ale i tak mnie to nie dziwi, tak to juz dziwnie jest na tym swiecie,ze gdy komus na czyms zalezy to potrafi byc mily, pozniej o tym juz zapomina-z firmami jest podobnie.Nie zmienia to faktu ze jest w tych praktykach duzo obludy.
2009/12/11 00:26:32
Aaa... jak ja tego nie lubię! No cóż, taka ich praca... swoją drogą zupełnie bezsensowna, bo jak ktoś chce kredyt to idzie do banku, a nie czeka aż do niego bank zadzwoni ;) I tylko tracą pieniądze na telefony... Już chyba wolę 'rozrzucanie' ulotek po całym mieście.
2009/12/11 15:04:30
czarnaxmambo-ale najwyrazniej ta praca przynosi dla banku wymierne efekty w przeciwnym razie przeciez nie robiliby czegos co nie jest dochodowe...:(
|
|