Blog > Komentarze do wpisu

surogatki

Oglądam właśnie program " Teraz my" na temat kobiet wypożyczających  swoje " brzuchy" parom, ktore nie mogą mieć dzieci. Takie zastępcze matki, użyczają swojej macicy, w której to metodą in vitro zostaje umieszczny materiał genetyczny danej pary. Oczywiście biorą za to pieniądze.

Bardzo trudny problem natury moralnej .

Zgodnie z polskim prawem matką jest ta osoba, która urodziła dziecko.

 

Pani  Radziszewka chyba jednak nie przygotowała się do dyskusji , kilka razy w ciagu minuty powtarzała,  że w krajach sąsiednich proceder ten jest zakazany i to jedyny argument "przeciwko" jaki usłyszałam z ust pani minister. Poza tym wypowiedzi  jej były emocjonalne, narzucające swój swiatopoglad innym....

 

Hmm...

No cóż, nie mam zdania. To trudny problem. No bo tak naprawdę dziecko posiada materiał genetyczny rodziców, ktorzy są dawcami jajeczka i plemnika a kobieta -matka zastępcza zwana surogatką użycza jedynie swojego ciała. Czy to jest etyczne, nie zajmuję w tej kwestii stanowiska.

Jedno jest pewne, należałoby wprowadzic uregulowania prawne tego problemu, ponieważ może zdarzyc się,  iz taka matka-zastępcza, zgodnie z naszym obecnie obowiązującym prawem, zechce dziecko zatrzymac . Rodzice zaś ( ojciec)  zostaną zmuszeni do płacenia alimentów na własne dziecko, ktore będzie wychowywane, przez matke-zastepczą... I zdaje się,że właśnie taka sytuacja ma miejsce.

 

 

 

 

poniedziałek, 30 listopada 2009, dr_ewa999

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2009/12/01 06:59:48
Obawiam się, że zanim regulacje prawne osiągną stan embrionalny, problem urośnie do góry lodowej
-
2009/12/01 08:56:45
Paskudnie trudny temat wzięłaś Ewuś. Nawet jak na poniedziałek jest bardzo ciężki. Ale, jak to mówi Pośpieszalski, warto (trzeba) rozmawiać.
-
2009/12/01 09:04:07
nic dodać nic ująć - moim zdaniem wyczerpałaś temat całkowicie.
-
2009/12/01 09:06:21
etyka nigdy nie da się pogodzić z postępem genetycznym, a to dlatego, że człowiek nigdy nie będzie mądrzejszy od Pana Boga. żadne prawo, żadne zapisy tego nie zmienią. zawsze ktoś na tym ucierpi.
-
2009/12/01 09:08:00
Poza powiedzmy ściśle określonymi przypadkami wydaje mi się, że o tym kto jest rodzicem powinny zdecydować geny. Bo z jakiej okazji kobieta, która tylko nosiła dziecko ma być jego matką, a osoby, których wypadkową genetyczną jest dziecko nie mają do niego prawa. Paranoja.
-
2009/12/01 14:49:11
To wszystko łatwo poddac ocenie, kiedy sie stoi z boku. Jestem wzrocowym inkubatorem, nie znam problemu z zajsciem w ciąze. Znam zas siebie, nie wariowalabym zeby przekazac jedynie sluszny moj prywatny materiał genetyczny - tylko adoptowałabym. Mysle, ze to jest jakis sposob na posiadanie dziecka. Mysle jednak, ze to musza byc psychicznie bardzo silne osoby, poniewaz ta wiez jaka sie tworzy miedzy matka i dzieckiem jest czasem nierozerwalna i nie pomoga na to zadne paragrafy. Teraz na surogatki sa brane osoby przypadkowe co za chwile spowoduje problem o wiele wiekszy niz nam sie wydaje.
-
2009/12/01 18:01:10
Trudny temat. Niezaleznie po której stronie sie stanie racja jest pośrodku . Do tych decyzji jedną i drugą stronę doprowadza desperacja. Dlatego trzeba cos z tym zrobic- albo zalegalizowac i ustalic standardy albo zakazać...

Ja jednak chciałabym nawiązać do programu tv i pani minister Radziszewskiej , ktora stwierdziła,ze za bezpodnośc w równym stopniu odpowiadaja mężczyznij jak i kobiety ( nie podając oczywoiście żródła owego badania). Pani " surogatka" zauważyła,ze ona obserwuje,ze raczej wiecej jest bezplodnych kobiet niz mężczyzn, gdyz własnie to one zwykle zwracaja sie do jej agencji. Na co pani Radziszewska uzyła argumentu , który zwalił mnie z nóg a mianowicie rzekła" Ja wiem lepiej, jestem lekarzem".Przyznam szczerze,że słuchałam z zażenowaniem...

Sprawa wymaga bardzo rozważnej analizy i wycieczki typu" wyrodna matka" - następny argument pani minister- chyba nie powinien byc przy rozmowie i o tak ważnej sprawie użyty. Potrzeba nam merytorycznej dyskusji pozbawionej emocji i uprzedzeń.
-
2009/12/01 21:36:02
To temat nie tyle trudny co niesprawiedliwy.

Wszystko zależy od osobistego dramatu i od nastawienia kobiety co wynajmuje swoją macicę.Poród zmienia bardzo psychikę kobiety głównie dzięki zmianom hormonalnym.

Zresztą po tym programie zauważyłem, ze dziecko stało się towarem na sprzedaż. A to nie jest dobre podejście.

Powiem tak, dopóki samemu się nie stanie po tej stronie (bezpłodność nie możliwość urodzenia dziecka) nie uczciwe jest potępianie tego.

Pozdrawiam.
-
2009/12/02 07:14:37
To smutny i złożony temat. A wydawać by się mogło, ze posiadanie dziecka własnego dziecka to sprawa prosta i łatwa. Ile kobiet, tyle opini. Ilu ,,mądrych", tyle zdań w temacie surogatek. Wiem jak wygląda walka o własne potomstwo prowadzona latami, widziałam kobiety, które niczym w powiedzeniu ,,co rok- prorok" dzieci rodziły, a potem trudzą się żeby wychować je na ludzi...
I myślę sobie, że każde wyjście jest wyjściem, a wszystko zależy od tego, co mamy w głowie.
-
2009/12/04 12:16:37
Zgadzam się, że temat trudny i trudno postawić się jednoznacznie po którejś ze stron. Więź, jaka rodzi się miezy matką i dzieckiem podczas ciąży, podczas porodu, jest jedyna i niepowtarzalna i to, jakie geny ma w sobie to dziecko niewiele zmienia. Są na pewno kobiety, które potrafią oddać dziecko, są takie, którym wydaje się, że będa potrafiły. A jednocześnie na świecie tyle nieszczęśliwych, samotnych dzieci, którym możnaby dać miłość i ciepło rodzinnego domu...
Wszystkie smutki moje wyniosę za drzwi Wrócę ze słońcem
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes
blogi